Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D.(sezon 1.)



                Nastała moda na Marvel. Z tego założenia wychodząc ludzie masowo zaczynają oglądać The Avengers, Iron Mana czy Kapitana Amerykę. Oglądają i oglądają zapominając przy tym, że wszystko zaczęło się od komiksów. Swojego czasu miałam okazję zapoznać się z kulisami powstawania samego Marvela. Nawet, jeżeli książka mi się nie podobała to komiksy darzę sympatia. Ale zostawmy je w spokoju, ponieważ jestem prawie na świeżo po obejrzeniu finałowego odcinka Marvel’s Agents of S.H.I.E.L.D. i jestem miło zaskoczona tym jak przez te 22 odcinki rozwinął się serial.
                Jeżeli jeszcze nie oglądałeś/łaś tego serialu i chcesz zacząć, to nie zrażaj się pierwszą połową sezonu. Kilka początkowych odcinków nie osiągnęło wysokiego poziomu. Można nawet stwierdzić, że gdyby nie moje samozaparcie zaprzestałabym oglądania po trzecim odcinku. Wszystko na początku wydaje się takie sztuczne, robione na siłę. Aktorzy wyglądali tak, jakby połknęli jakieś kije, które utknęły im w wiadomym miejscu.  Początkowe misje były nieciekawe, nic do siebie nie pasowało. Na szczęście w pewnym momencie nastąpiło OLŚNIENIE.




                
Nie wiem, czym było ono spowodowane, ale z odcinka na odcinek wszystko zaczęło robić się ciekawsze. Możliwa jest teoria, że scenarzyści i inni ludzie, którzy zajmują się tym wszystkim dokładnie obejrzeli początkowe odcinki i stwierdzili: OMG, dlaczego kręcimy taki shit, kiedy możemy z tego serialu zrobić perełkę. W pewnym momencie myślałam, że serial straci szansę na drugi sezon, czym za bardzo się nie przejęłam, bo było okropnie. Ale jak to ktoś kiedyś powiedział: wszystko, co złe musi się kiedyś skończyć. Wszystko zaczęło łączyć się w jedną spójną całość, nieciekawe misje odeszły w zapomnienie, rozpoczęły się dążenia do odkrycia pewnych sekretów. Nawet nie wiecie jak bardzo muszę powstrzymywać się w te chwili od największej akcji spoilerowej w całym moim życiu, nie chcę zdradzić Wam za dużo, co ja gadam, nie chcę Wam zdradzić niczego, co mogłoby popsuć seans Agentów.

                Przejdźmy do drugiej połowy sezonu, w której to pokochałam FitzSimmons, nierozłączną parę naukowców. Brytyjczycy, przez których sięgałam po słownik języka angielskiego niezliczoną ilość razy(hejt dla języka polskiego za to, że mam trudności w sformułowaniu logicznie brzmiącego zdania). Z drugiej strony było to dla mnie dobry trening. Co do moich ulubionych bohaterów jest oczywiście Coulson, który jest niezniszczalny, a nawet, jeżeli ktoś go zniszczy, to i tak znajdzie się ktoś na tyle odważny by przywrócić go do życia(i żeby nie było, to nie jest spoiler, każdy wie, że Coulson żyje). Dodajmy do tego May, jak ta kobieta może bić ludzi, też bym tak chciała.




                Do mniej lubianych zaliczyć można Warda, który jednak nie jest aż tak beznadziejnym agentem, mam nadzieję, że wykorzystają jego głęboko schowany potencjał w drugim sezonie. I tutaj wznoszę błagania, zróbcie coś ze Skye, niby fajna dziewczyna, ale czasami jak coś zrobi, to aż mnie xxxxxxx bierze(nie chcę za bardzo bluzgać, więc można sobie dopowiedzieć, co się kryje pod iksami).  Ogólnie rzecz biorąc serial diametralnie się zmieniał w pierwszym sezonie. Od totalnego kiczu przeszedł do sekcji seriali lubianych i oczekujących na drugi sezon. A po finale sezonu i ostatnich minutach już wiem, że będzie się działo. Oby następny sezon nie brał przykładu ze swojego poprzednika. Liczę na coś ciekawego, a dodatkowo wspomnę, że Marvel planuje kolejny serial, tym razem o Agentce Carter(taka ładna, strzelała do Kapitana Ameryki, kiedy ten wpadł na usta innej, ogólnie zapowiada się ciekawe).



 

Mój ulubiony gif <3 Takie uderzenie... 

P.S. Fabuła-to musisz wiedzieć: Tajna organizacja S.H.I.E.L.D. werbuje specjalny oddział, któremu przewodzi Coulson. Rekrutuje on kilku ludzi, po drodze „spotykają” Skye i zaczyna się przygoda.
P.S.(2) Starałam się, tak bardzo się starałam nie umieszczać spoilerów w tekście, ale nic nie wspominałam o obrazkach, więc niby bez spoilerów, ale z całą ich masą.
 Całkowicie na koniec drużyna Coulson'a(z Coulson'em na czele):








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© 2012. All Rights Reserved. Design by Biyan Pasau
Blogger Template