"Pędząca żółwie"

                Dawno nie pisałam o planszówkach, może to przez brak czasu na granie, a może dlatego, że nie miałam weny. Do końca tego nie wiem, ale dzisiaj właśnie nadszedł dzień, aby przestawić Wam grę wydaną przez Egmont o tytule „Pędzące żółwie”. Grę wygrałam w konkursie Kinder „Zagrajmy razem”, wystarczyło kupić dwa opakowania Kinder czekolady, robić rodzinne zdjęcie i wysłać wszystko przez specjalny formularz.

Dzięki temu konkursowi wzbogaciłam się o planszówkę, która wprawiła moją rodzinę w dobry humor dzisiejszego dnia. Przy czwartej partii wszyscy śmiali się na cały głos, mówiąc, że chociaż zasady gry są dziwne, to jednak są też fajne.    
                Opis wydawcy:
Żółwie to sympatyczne zwierzaki, które całymi dniami drepczą bez pośpiechu z miejsca na miejsce. Jednak, gdy tylko dostrzegą sałatę, zaczynają energiczniej przebierać łapkami. Bez namysłu popędzą w jej kierunku wykorzystując każdą okazję, aby wdrapać się na skorupę innego żółwia i w ten sposób szybciej pokonać trasę tego wyjątkowego wyścigu!
Celem gry jest doprowadzenie swojego żółwia do grządki sałaty. Gracze mają do dyspozycji specjalne karty, za pomocą, których żółwie przemieszczane są po trasie wyścigu. Podczas rozgrywki gracze często zmuszeni są przemieszczać żółwie należące do innych uczestników zabawy. Żaden z graczy nie wie jednak, jakiego koloru żółwie należą do przeciwników, co gwarantuje wyśmienitą zabawę i wielkie emocje!
Pędzące żółwie to doskonała rozrywka dla graczy w każdym wieku!

                W niewielkim pudełku z sympatycznymi dwoma żółwiami znajdziemy: planszę, 5 figurek żółwi(czerwony, fioletowy, żółty, niebieski, zielony), 40 kart w kolorach żółwi z trzema oznaczeniami, 12 wielokolorowy
ch kart z trzema oznaczeniami, 5 płytek z żółwiami(w kolorach takich jak figurki) oraz instrukcję. Przygotowanie do gry jest banalne. Rozkładamy planszę, losujemy płytkę z żółwiem, nikomu jej nie pokazując. Reszta płytek trafia do pudełka, wszystkie karty tasujemy i dajemy po 5 każdemu graczowi. Figurki żółwi stawiamy na polu start. Grę zaczyna gracz, który jako ostatni jadł sałatę(wariat iście na wiosnę i latu). Jeżeli nikt już nie pamięta, kiedy miał okazję jeść sałatę wtedy grę rozpoczyna najmłodszy. Gra się bardzo prosto. Gracze po kolei wykładają karty i wykonują ruch żółwiem. Nie znamy kolorów żółwi przeciwnika, dlatego gra wydaje się nieco pokręcona, ale bardzo pozytywnie. Dość fajne jest to, że żółwie mogą przemieszczać się na grzbiecie innych żółwi, wtedy nie wiemy czy idziemy z żółwiem przeciwnika, czy też nie. Grę wygrywa żółw, który dotarł na metę, jako pierwszy, jeżeli na mecie znajdzie się kilka żółwi wtedy ten na samym dole jest zwycięzcą. W wariancie dla dorosłych to żółw na górze zwycięża. Jest jeszcze wariant dla młodszych dzieci, gdzie kolory żółwi nie są nieznane.
                W grę może grać od dwóch do pięciu graczy. Co mnie bardzo cieszy, gdyż czasami nie możemy z siostrą znaleźć trzeciego do gry. Dlatego też rzadko mamy okazję zagrać w „Osadników z Catanu”. Przedział wiekowy to od 5 do 105 lat. Więc w grę mogą grać i starsi i młodsi, bardzo dobry sposób na usadzenie przy jednym stole niezbyt lubiących się pokoleń. Czas rozgrywki to około 20 minut idealnie na partyjkę między zajęciami lub w domu. Taki czas gry dobry jest też dla dzieci, które jak wiemy dość szybko się nudzą i tracą zainteresowanie danym zajęciem.

                Według mnie gra jest dość ciekawa i bardzo wciągająca. Mimo iż zasady czasami mogą wydawać się niedorzeczne, to jednak „Pędzące żółwie" dość szybko zajęły mnie i moją rodzinę na prawie cały wieczór. Pewna jestem tego, że będziemy w nie grać bardzo często, ze względu na szybkość rozgrywki i lekką niepewność, jaką wywołują żółwie znajdujące się już na mecie, te rozmyślania, czy to, aby na pewno ja wygrałam, a może jednak ktoś inny, zaraz się to okaże.

Autor: Reiner Knizia
Tytuł: "Pędzące żółwie"
Wydawnictwo: Egmont  

3 komentarze:

  1. Dość nietypowa planszówka :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat ostatnio widziałam tę grę w użyciu, fajna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Planszówki są nie do zdarcia, sam jeszcze czasem grywam z siostrą i bratem :)

    OdpowiedzUsuń

© 2012. All Rights Reserved. Design by Biyan Pasau
Blogger Template