"Coraz mniej olśnień"

źródło: lubimyczytac.pl
             
               Nieczęsto czytam książki obyczajowe, częściej sięgam po fantastykę, przygodówki albo kryminały. Dlatego do książki „Coraz mniej olśnieni” podeszłam ze sporą dozą zaciekawienia.
O czym to piszą w dzisiejszych czasach książki obyczajowe? Niby zawsze o tym samym, życie normalnych ludzi, szare, przeplatane z uniesieniami i depresjami. Zwykle są to historie jednej osoby, czasami rodziny. W książce „Coraz mniej olśnieni” mamy do czynienia z trzema kobietami, które połączone są ze sobą jedną straszną tajemnicą.

                Bohaterkami książki, jak już zaznaczyłam wcześniej, są trzy kobiety. Lena(Marlena) stylistka, która przez jeden głupi wybryk straciła pracę. Na początku całkowicie nie podobała mi się kreacja Leny. Już od pierwszej strony pokazuje, jaka jest z niej wyrachowana, zimna suka, której nie obchodzi nic, poza tym, że straciła pracę i za wszelką cenę stara się jakoś utrzymać w branży mody. Nie do końca jej to wychodzi. Na szczęście w trakcie książki zmienia się. Staje się całkowicie inną osobą.
                Kolejną bohaterką jest Maria, kolejna suka, która już przemiany nie przechodzi. Jest dziennikarka, która swego czasu doprowadziła do samobójstwa człowieka. Wszystko za dobry materiał i wysoki wskaźnik oglądalności. Maria stara się rozwiązać pewną tajemnicę, której skutki mogą być nieobliczalne. Trzecią bohaterką jest Alina, kobieta, która przez zbieg okoliczności stała się martwa i jednocześnie żywa. Dzięki temu zbiegowi okoliczności zyskuje nową tożsamość zostawiając za sobą rodzinę, której i tak nigdy nie kochała. Alina jest bohaterką dość specyficzną, przez większość czasu rozmyśla nad swoim życiem, nad tym, co ją spotkało, kiedy jeszcze była Aliną(teraz nazywa się Krystyna).
                Losy tych trzech kobiet w trakcie książki plączą się ze sobą. Dodatkowo dochodzi tu jeszcze Ela, która główną bohaterką nie jest, ale odgrywa ważną rolę w przemianie Leny. Podsumowując do samego końca nie wiadomo, kto jest kim. Niełatwo jest się domyśleć, o kim aktualnie mówi dana bohaterka, ani jaki dokładnie los ją spotkał w życiu. Rozwiązanie umieszczone jest na końcu książki, za co autorce dziękuję. Przez ostatnie 50 stron nie mogłam oderwać się od książki. Już dawno tak bardzo nie wciągnęła minie żadna książka.
                Ałbena Grabowska-Grzyb ma dodatkowo świetne pióro. Jej zdolności do przedstawienia świata książkowego są zaskakujące, w takich przypadkach odzyskuję wiarę w rodzimą literaturę, ostatni taki przebłysk miałam chyba czytając „Arisjański fiolet” Poli Pane. Autorka ma talent do budowania skomplikowanej fabuły, która zyskuje przy dalszym poznaniu. Na początku nie mogłam się wciągnąć w treść książki, ale im dalej tym lepiej mi się książkę czytało.

                Chociaż książka zaliczana jest do literatury kobiecej to panowie też powinni po nią sięgnąć. Zobaczyć jak świat mężczyzn kształtuje kobiecy świat. Jaki wielki wpływ mają na Nas i jak nie powinni się w stosunku do kobiet zachowywać. „Coraz mniej olśnieni” jest jak ciemne piwo zaprawione sokiem, z dużą dozą goryczki i tym słodkim posmakiem na końcu języka. Sprawia, że ma się apetyt na więcej historii takich jak ta zaprezentowana w książce „Coraz mniej olśnieni”.

Autor: Ałbena Grabowska-Grzyb
Tytuł: "Coraz mniej olśnień"
Wydawnictwo: MKW

1 komentarz:

  1. Ta fantastyczna seria autorki jakoś mnie nie przekonuje fabularnie, ale ta jak najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń

© 2012. All Rights Reserved. Design by Biyan Pasau
Blogger Template