Książka: "Intrygi wampirów"




                Wampiry, wampiry wszędzie. Niby temat już na wyczerpaniu, no bo kto z nas wchodząc do jakiejkolwiek księgarni nie widzi ogromnej ilość książek o wampirach, które aż proszą się o przeczytania, albo spalenie(tu pieję do wszelkich wampirzych romansideł, które są tak męczące i nieciekawe-wykluczając „Bractwo Czarnego Sztyletu” to nie znudzi mi się nigdy). Mówiąc dalej o książkach o wampirach, jak dla mnie stają się już całkowicie niepodatne do czytania. Czasami mam ochotę wykrzyczeć: ludzie weźcie się przenieście na tematy inne np. mitologiczne(jak ja bym chciała więcej poczytać o mitologii celtyckiej). Niemniej jednak dzisiaj chciałam Wam przedstawić, może nie górnolotną pozycję, ale w miarę ciekawą do poczytania.
                „Intrygi wampirów” to książka dość ciekawa. Opowiada o Samanthcie Moon, która jeszcze niedawno była w pełni tego słowa znaczeniem, miała(chociaż lepiej byłoby powiedzieć: ma) dwójkę dzieci, w wieku wielkiej ciekawości, czyli co by to nie było i tak chcemy wiedzieć wszystko.  No cóż wszystko ładnie pięknie, ale do czasu. Do czasu, w którym nasza normalna kobieta zostaje zaatakowana przez wampira, a co za tym idzie sama stała się wampirem. I żebyście nie krzyczeli, że sypie Wam spoilerami jak z rękawa. Te newsy działy się w poprzednich częściach książki. Bo gdybyście nie wiedzieli „Intrygi Wampirów” są jedną z części serii znanej nam pod nazwą Wampir do wynajęcia-jak dla mnie dość dwuznaczna nazwa serii, ale takie nazwy właśnie mi się podobają. W tej części książki Samantha zajmować się będzie podejrzaną śmiercią znanego boksera. Dodatkowo przyjdzie jej się zmierzyć z nadnaturalnym problemem w rodzinie i w kręgu przyjaciół(skupiając się na jednym z nich).
                Dziwnie się czułam czytając te książkę, może, dlatego iż nie znam poprzednich części serii. Co nie przeszkodziło mi w szybkim połapaniu się w historii. Być może gdybym przeczytała wcześniejsze części hejtowałabym J.R. Rain za to, że cały czas powtarza pewne szczegóły. No cóż, jednak nie przeczytałam wcześniejszych części i te przypominacze były mi bardzo pomocne, pozwoliły mi się połapać w całej historii. No cóż, gdy nie hejtuje się jednego, to hejtuje się drugie. I tutaj jest to długość tejże książki. Marne 260 stron pisane chyba czcionką w rozmiarze 14(albo i 16). Co po szybkich przeliczeniach daje nam jakieś dwie góra trzy godziny czytania. Nie zdążyłam wypić nawet całej herbaty podczas pochłaniania tej książki.
                Tak, pochłaniałam ją. Intrygi są bardzo przyjemną lekturą na jesienny wieczór. Bez zbędnych biadoleń bohaterów, ze zwartą akcją. Dodatkiem jest to, że nie jest przewidywalna. No, bo zakończenia z takim mordercą nie spodziewałabym się nigdy. Jednak motyw ze zmianą w ptaka i wchodzenie do głowy przyjaciela(i to jeszcze podczas takich czynności) to była dla mnie lekka przesada. Cokolwiek by nie było, książka odebrana przeze mnie pozytywnie. W sam raz na nudny wieczór lub niedługą podróż.

                Czy polecam „Intrygi wampirów”? Nie jestem pewna. Czy myślę, że spodoba się niektórym z Was? Oczywiście. Mimo kilku niedociągnięć i przesadzeń, książka jest fajna, naszpikowana emocjami(mowa tu o motywie „CHCĘ ZNALEŹĆ MORDERCĘ Z LUNĄ”), dodatkowo jest na tyle krótka, że ciężko się nią będzie znudzić. A jak już się ją skończy i zamknie, to na okładce można po wlepiać ślepia w bardzo ciekawego pana, to nic, że nie wydać jego twarzy, mi wystarczył sam jego tatuaż i mięśnie. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu G+J Książki i portalowi sztukater.pl.


Autor: J. R. Rain
Tytuł: "Intrygi wampirów"
Wydawnictwo: G+J Książki

6 komentarzy:

  1. Mam dokładnie takie samo zdanie na temat tej książki :) Zapraszam do przeczytania mojej recenzji na jej temat (http://endlessbooks.blogspot.com/2013/09/21-przedpremierowo-intrygi-wampirow-jr.html) ^^

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurka, moja herbata znika ze szklanki w przeciągu kilkunastu minut, nie lubię zimnej :-D Wampiry są już mocno zużyte, za dużo ich, za dużo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja zawsze jest w kubku termicznym... więc jest cieplutka przez dłuższy czas :D

      Usuń
    2. Moja też znika szybko, mimo że piję z półlitrowego kubka:D

      Usuń
  3. A ja lubię wampiry :D i herbatkę :D Zapraszam do mnie :) Dodaję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

© 2012. All Rights Reserved. Design by Biyan Pasau
Blogger Template