Książka:"Dotyk Julii"





                Kiedy to w sferze blogerów książkowych aż huczy od zapowiedzi na drugi tom „Dotyku Julii,”(czyli „Sekret Julii”) ja zajęłam się nadrobieniem zaległości, czyli tomem pierwszym. Już dawno dawno, przy premierze części pierwszej słyszałam wiele opinii na temat tej książki, ale jakoś nie mogłam się za nią zabrać. Może za sprawą tego, że nie wszystkie recenzje były pochlebne, może któraś mnie zraziła. Jednak, kiedy nadarzyła się okazja przeczytania tej pozycji, nie zawahałam się i sięgnęłam po nią. Czynu mego nie żałuję, jestem zaskoczona, w pozytywnym i negatywnym tego słowa znaczeniu, ale o tym za chwilę.
                Julia jest zamknięta w wariatkowie, nigdy nie zaznała ciepła innej osoby, jej dotyku. Wszyscy wmawiali jej, że jest potworem, że nie ma prawa normalnie żyć. Wszystko za sprawą jej przekleństwa/daru. Ponieważ Julia zabija swoim dotykiem. W zamknięciu towarzyszy jej tylko notatnik, aż do chwili, gdy w jej celi pojawia się współwięzień, chłopak, który wygląda dla Julii bardzo znajomo. Jednakże nie wszystko jest takie, jakim chcemy, aby było nie każdy jest tym za kogo się podaje, albo nawet ma potrójne oblicze. Julia musi stawić czoła swoim lękom, pragnieniom i nie poddać się w ciężkiej walce o jej własne JA.
                Wspomniałam wcześniej, że byłam zaskoczona książką pozytywnie i negatywnie. Może najpierw zaczniemy od negatywów. Julia jest dość młodą osobą, sporo czasu spędziła w zamknięciu, wiele rzeczy działo się, kiedy była mała. Jednakże ma wręcz nadnaturalną pamięć. Częściowo mnie to denerwowało, mówiłam do książki, no, jakim cudem ona to pamięta, ile miała wtedy lat kilka. Julia ma też bardzo wybujałą, wykształconą wyobraźnię, niektóre porównania stosowane przez nią były wręcz nierealne, co było strasznie irytująca, jak można porównywać coś do rzeczy, o której tak naprawdę nie ma się pojęcia, nigdy się jej nie widziało, a w tamtym świecie, tak mi się wydaje nawet jej nie było(nie będę Wam podawała konkretnych przykładów, abyście sami mogli je odkryć). Minusowo, co do całości byłoby chyba tyle.
                Moje pozytywne zaskoczenia. Sama fabuła trochę przypominała mi książki, w których jakiś okres dobiega końca i rozpoczyna się drugi, mam tu na myśli np. trylogii „Delirium” czy „Igrzyska śmierci”, ktoś ma władzę, a rebelianci rosną w siłę, taki schemat, niemniej jednak ja takie książki uwielbiam, więc ”Dotyk Julii” czytało mi się bardzo przyjemnie. Sposób pisania autorki też był ciekawy, te wykreślone zdania nadawały całości pewnego charakteru, tworzyły coś, z czym jeszcze do czynienia nie miałam. Sposób, w jaki Julia opisuje to, co się z nią dzieje, to jak toczy się cała akcja, było fenomenalne, nie licząc tych nieszczęsnych porównań. Tahereh Mafi wykreowała trzy genialne postacie. Po pierwsze, jak już wyżej wspomniałam, Julia, dziewczyna, która nigdy nie chciała siać zniszczenia i troszczyła się o ludzi bardziej niż ktokolwiek inny. Po drugie Adam, który pod pokrywą mięśni i maską pozbawioną uczuć, jest tak naprawdę młodym człowiekiem walczącym o przetrwanie swoje i tych, których kocha. Po trzecie, ostatnie i moje ulubione, Warner, psychol nie z tej ziemi, który pragnie władzy najbardziej na świcie i sięga po nią w dość ostry sposób, uwielbiam takie postacie i bardzo spodobało mi się to, w jaki sposób był stworzony.

                Jak na Moondrive przystało nie znalazłam żadnej literówki. Sama książka jest dobrze wydana. Klimatyczna okładka, która niektórymi elementami oddaje to, co dzieje się w głowie Julii. Dość dobry opis z tyłu książki, chociaż nie najlepszy. Całość trzyma w napięciu do prawie ostatniej strony, na końcu, kiedy już mamy kolorowe motyli i tęczę robi się trochę nudnawo, ale co do początku i środka zarzutów nie mam, książka skończyła się za szybko i pozostawiła w mojej głowie niedosyt i chęć sięgnięcia po część drugą.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Moondrive.


Autor: Tahereh Mafi
Tytuł: "Dotyk Julii"
Wydawnictwo: Moondrive(Otwarte)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© 2012. All Rights Reserved. Design by Biyan Pasau
Blogger Template