Gra:"Rush Hour"




                „Rush Hour” gra z serii ThinkFun, tak patrząc na to logicznie, to właśnie o niej powinnam napisać najpierw, ale „Czekoladki” patrzyły się na mnie tymi swoimi realistycznymi kolorami ze swojej bombonierki, że aż sięgnęłam po nie. Dlaczego powinnam pisać najpierw o „Rush Hour”, bo to właśnie powstała ona wcześniej. Co by tu więcej słowem wstępu rzec, gra jest o samochodach i zakorkowanym parkingu, więc wielu panów, niby żartem pewnie stwierdziło, że to gra typowo dla facetów, ale nie moi mili panowie. Kobiety też potrafią prowadzić, parkować, a nawet wyjeżdżać z parkingów. Bo takie właśnie jest nasze zadanie w „Rush Hour”, musimy wyjechać naszym cudownym czerwonym samochodem z całkowicie zakorkowanego parkingu. Dodam tylko, że na nasze szczęście możemy poruszać się wszystkimi samochodami umieszczonymi na planszy, nie tak jak w realnym świecie, kiedy zastawi Cię jakiś niemyślący ktoś, a ty jesteś już spóźniony/spóźniona.
                No to słowem wstępu mamy za sobą, czas na stały element recenzji, czyli opis wydawcy:
Łamigłówka składa się z planszy, przedstawiającej parking z wyjazdem oraz pojazdów, które mogą poruszać się do przodu i do tyłu. Celem gracza jest wyjechanie czerwonym samochodem z parkingu. W szufladce umieszczonej w planszy jest talia 40 kart z zadaniami o różnym stopniu trudności
Najpopularniejsza na świecie 1-osobowa łamigłówka logiczna
Wysoka jakość produkcji, efektowna oprawa graficzna – parking z figurkami samochodów!
40 zadań na 4 poziomach trudności – dla dzieci i dorosłych.
                Tak jak w przypadku „Czekoladek” opis wydawcy nie zostawia mi pola do popisu w sprawie tłumaczenia zasad i reguł gry, a szkoda, bo to chyba najciekawszy element. Wracając do gry, w pudełku znajdziemy: jedną planszę(nasz parking, który na nasze szczęście posiada pod spodem szufladkę, na nasze karty zadań, dzięki czemu łatwiej nam będzie nasza grę gdzieś zabrać), czterdzieści kart zadań(cztery poziomy trudności), szesnaście kolorowych aut, woreczek podróżny. Wszystko to mieści się w przeogromnym pudełku, które w moim przypadku wylądowało gdzieś w jakiejś szafie, a na półce pozostała sama plansza z samochodami. Na pudełku, przed jego schowaniem znalazłam kod QR, który doprowadził mnie do instrukcji filmowej(całkiem fajne te QR kody czasami są).
                Mała plansza, 40 kart, 16 samochodzików, niby tak niewiele, a cieszy i strasznie wciąga. Najniższy poziom wiekowy to 8 lat, ja mam 11 lat więcej, a gram w tę grę tak samo zażarcie jak ośmioletni brat mojej koleżanki, który dostał ją na urodziny, i powiem Wam niezły w tym jest. Jak dla mnie plusem jest to, że jeździmy czerwonym autkiem(moje marzenie). Tak jak w przypadku „Czekoladek” gra zebrała wiele nagród począwszy od roku 1997 do 2009, świadczy to o tym jak bardzo ciekawa i rozwijająca jest. Bo gry z ThinkFun mają za zadanie rozwinąć nasze zwoje mózgowe, pogłębić nasze zdolności logicznego myślenia i planowania przestrzennego, a na dodatek pobudzić naszą wyobraźnię. Jak już wcześniej wspominałam, gra jest strasznie wciągająca, bo chociaż pierwsze karty z zadaniami są bardzo łatwe, to już kolejne zmuszą nas do dłuższych przemyśleń i zanim się spostrzeżemy, już mija któraś z kolei godzina.

                Podsumowując gra jest interesująca i zajmująca, można w nią grać dosłownie wszędzie, a to dzięki dołączonemu woreczkowi, który transport naszej gry czyni bezproblemowym. Dodatkowym plusem jest też wersja mobilna tej gry, dzięki czemu możemy przestawiać nasze samochodziki, bez zwracania na siebie jakiejkolwiek uwagi.
Za możliwość zapoznania się z grą dziękuję wydawnictwu Egmont.

Tytuł: "Rush Hour"
Wydawnictwo: Egmont

3 komentarze:

  1. KIedys grałam w tą grę w necie, jest super:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kuzyn powinien być zachwycony *.*

    Pozdrawiam,
    Gosiek
    http://blask-ksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

© 2012. All Rights Reserved. Design by Biyan Pasau
Blogger Template