Gra:"Pan tu nie stał!"






Czasy PRL-u, któż je pamięta? Na pewno nie ja, za młoda jestem, urodziłam się później, kiedy to w telewizji leciało mnóstwo reklam(oczywiście nie tak wiele jak teraz), ale jako, że wtedy je uwielbiałam, to miałam kilka kaset video zapełnionych reklamami. Dzisiaj nie muszę nawet ich odtwarzać w jakże przestarzałym odtwarzaczu, wystarczy, że włączę jakikolwiek kanał i zaraz trafiam na reklamę. Ale zaczynam oddalać się od tematu dzisiejszej recenzji. Mówiłam o czasach PRL, znam je tylko z opowieści starszej części rodziny i filmów takich jak „Miś”. W domu słyszę często o kilometrowych kolejkach, kiedy do sklepu rzucili jakiś towar, pomarańczach na święta, czy też częstych przerwach w dostawie prądu.
Kiedy wstępnie zapoznałam się z tematyka gry „Pan tu nie stał” pomyślałam: zbieram dwóch starszych graczy, trzech młodszych i będziemy grali, posłucham trochę historii, pośmiejemy się i zintegrujemy dwa pokolenia. I w tym, co powiedziałam, jak się okazało, nie było ani odrobiny kłamstwa, osłuchałam się całkiem nieznanych mi dotąd historii i stałam w kolejce, która sięgała poza stół, gdyż „na półki” rzucili meblościankę, wszyscy chcieli ją mieć, okazała się ona prawdziwym skarbem w sklepach.
Opis od wydawcy brzmi następująco: Przenieś się na moment do PRL-u, do lat osiemdziesiątych. Do czasów centralnego planowania i wiecznych rynkowych niedoborów, symbolem, których stały się wszechobecne kolejki do sklepów. Podczas gry walczyć będziesz o deficytowe towary rzucane do sklepów. Nie będzie to jednak takie łatwe, ponieważ inni gracze również marzą o butach Relax czy magnetofonie szpulowym! Obserwuj, co pojawia się w sklepach, w przemyślany sposób rozdzielaj zadania swojej rodzinie i nie daj się wypchnąć z kolejki! No, chyba, że ktoś krzyknie ci do ucha PAN TU NIE STAŁ!
W kwadratowym pudełku gry „Pan tu nie stał” znajdziemy: 100 kart kolejkowiczów(po 20 kart dla każdego gracza), 36 towarów, 4 sklepy, 5 kart pomocniczych, instrukcję i 2 woreczki strunowe(chwalmy tego, kto postanowił je dołączyć, ponieważ niektóre elementy gry bardzo łatwo zgubić. Wszystkie elementy mieszczą się w pudełku i nawet zostało mi trochę luzu, co rzadko się zdarza w przypadku moich gier.
Aby zrozumieć instrukcję nie trzeba być geniuszem, jak to bywa przy niektórych grach, wszystko jest bardzo prosto wyjaśnione, etapy gry przedstawione są z razem w przykładami oraz w niektórych przypadkach opatrzone ilustracją. Aby przygotować się do gry wystarczy minuta, lub nawet mniej. Rozkładamy sklepy(ich ilość zależy od ilości graczy), na półki wykładamy produkty, bierzemy karty i jesteśmy gotowi do gry. Rozgrywka dzieli się na trzy fazy, na początku gry faza pierwsza jest omijana.
Faza1. Sprawdzenie przewagi w kolejkach-uruchamiamy swoje szare komórki, podliczamy ilość punktów i przy niewielkim szczęściu i umiejętnym rozmieszczeniu kolejkowiczów zdobywamy jeden produkt, na który polowaliśmy może być to wyrób czekoladopodobny czy też gumofilce;
Faza 2. i 3. Pobranie nowej karty kolejkowicza lub ustawienie się w kolejce-w każdej z tych faz możemy wykonać tylko jedną czynność, wszystko zależy od tego, co postanowimy w danej sytuacji zrobić, należy pamiętać, że każdy nasz ruch decyduje o kolejnych.
                Można by rzec, że wszystko zależy od tego, jakie karty mamy w ręku oraz ile punktów w kolejce ma każdy z graczy. Więc wszystko sprowadza się do kart, które opatrzone są świetnymi rysunkami np. punktowana dwójka starsza pani z chustką na głowie i kolorową siatką w ręku gotowa bić nią po głowie, aby tylko dopchać się do upragnionego towaru, lub matka z dzieckiem i jak zauważyłam dodatkowo w ciąży, która może dojść do kolejki poza fazą 2 i 3. Matka z dzieckiem jest jedną z kart o specjalnym działaniu, do których zalicza się także: przewodnia siła narodu, lista kolejkowa i Pan tu nie stał. Każda z nich oprócz punktów na jakieś inne działanie. Ale na odpowiednim dokładaniu kart nasze myślenie się nie kończy. Musimy też starannie wybierać produkty, na których nam zależy, ponieważ kiedy zdobędziemy jeden produkt, może on znacznie utrudnić zdobycie kolejnego, z racji odejmowania punktów naszym ludziom w kolejce, no, bo z pralką pod pachą trudniej będzie nam się przepchać w kolejce.
                Gra kończy się z momentem, gdy skończą nam się towary do zdobycia lub gry któremuś z graczy zabraknie kolejkowiczów, ponieważ każdy kolejkowicz jest jednorazowy, zmęczony po staniu w jednej kolejce nie ma siły rozpychać się łokciami w drugiej. Gry nastąpi koniec, gracze liczą punkty za zdobyte towary i wygrywa ten, który ma tych punktów najwięcej. Morał z tego taki, że kiedy Ty walczysz w kolejce o pralkę albo meblościankę, inny gracz zdobywa niżej punktowane produkty i z racji, że ma ich dużo wygrywa.

                Podsumowując bardzo prosty w zrozumieniu mechanizm gry, możliwość wykazania się w kwestii logicznego myślenia i planowania oraz całkiem spora losowość(w kwestii kart i towarów) stworzyły bardzo ciekawą całość, która została dopieszczona ilustracjami Marka Szyszko. Gra ta może przenieść starsze pokolenie w czasy ich świetności oraz ukazać młodszemu pokoleniu aspekty życia naszych rodziców czy dziadków. Więc kiedy dziadek powie Ci: a za czasów PRL-u to w ja stałem na zmianę z twoim ojcem w kolejce po coś tam, Ty możesz pokazać mu tą grę i powiedzieć: to może dziadku przypomnisz sobie te czasy jeszcze bardziej i postoisz ze mną w kolejce po papier toaletowy.

Za możliwość zapoznania się z grą dziękuję wydawnictwu Egmont.

Autor: Reiner Knizia
Wydawnictwo: Egmont
Ilustracje: Marek Szyszko

2 komentarze:

© 2012. All Rights Reserved. Design by Biyan Pasau
Blogger Template