Książka:"Arisjański fiolet. Cisza"





                Pomysłów na książki o końcu świata było w historii literatury wiele, nie zawsze spotykały się z ogromnym odzewem, a niekiedy traktowane były wręcz z ogólną negacją. Jednak żyjemy w czasie, gdzie koniec świata, koniec Ziemi jest bardzo realny, niemalże, co kilka miesięcy słyszymy o nowej dacie zapowiadającej nasz kres. Jednak takim elementem przełomowym była chyba przepowiednia Majów, oczywiście nadal żyjemy, więc możemy tylko stwierdzić, że choć koniec jest nieunikniony, to ustalenie konkretnej daty nie jest, na daną chwilę, możliwy. Niemniej to właśnie w okresie tej przepowiedni spotkaliśmy się z wysypem książek i filmów o końcu świata. Kiedy cała ta atmosfera końca opadła, książki o końcach stały się mniej popularne. Jednak komuś zaświtał dość ciekawy pomysł na książkę nie o końcu świata, ale o świecie po jego końcu. Tym kimś jest Pola Pane, a „Arisjański fiolet. Cisza” to jej pierwsza książka.
                Dziesięć lat temu kometa udeżyła w planetę Ziemia. Emily i jej mama przez ten okres tkwiły w schronie, który został zbudowany przez dziadka dziewczyny. Jednak Emily ma już dość i postanawia wyjść poza schron. W tym przedsięwzięciu towarzyszy jej mama. Po wydostaniu się na powierzchnię nic nie jest takie jak powinno, miało nie być tlenu, a jest i to w sporych ilościach, a wszystkiemu towarzyszy nieprzenikniona cisza. Kiedy nasza główna bohaterka wyrusza w poszukiwaniu innych ludzi, którzy przeżyli katastrofę, napotyka Korina, Arisjanina, który wzbudza w dziewczynie nieznane jej dotąd uczucia. Jednak chłopak ma jeden, niby niepozorny, ale jakże bardzo znaczący defekt…(nie będzie tak łatwo, trzeba przeczytać książkę, alby się dowiedzieć, co tak skrywa jego główka).
                Pierwsze, co rzuca się w oczy to nie okładka, ale płyta, która została dołączona do książki. Zawiera ona piosenki głównej bohaterki, które znajdziemy w książce. Muzyka i teksty są autorstwa zespołu Rayne, który był dla mnie odkryciem. Świetne piosenki, mocny damski wokal, cudowna muzyka, wszystkie utwory oczywiście trafiły na moją playlistę i coś czuję, że będę je katować przez jeszcze długi okres czasu. Płyta idealnie pasująca do książki. Po samej płycie mój wzrok padł na okładkę, przedstawiającą główną bohaterkę Emily w świecie po końcu. Wszystkie element okładki są miłe dla oka, ale nie będę się nad tym już dłużej rozwodzić.
                Pomysł na świat po jego końcu wydaje się dość ciekawy. Pola rysuje nam obraz Ziemi na dziesięć lat po katastrofie, która zniszczyła naszą planetę. Jednak jak dla mnie za mało było opisów tego jak nasza planeta wygląda w tym okresie, wtedy mogłabym bardziej pobudzić wyobraźnię, ale oczywiście nie mówię tu o iście Mickiewiczowskich opisach rodem z „Pana Tadeusza”, bo wtedy książka straciłaby swój polot i urok, ale kilka zdań więcej by nie zaszkodziło. Sama idea tego, iż Emily ze swoją matką przez dziesięć lat siedziała jest niezła, ale dochodzi tu do głosu racjonalna część mnie, co z tymi wszystkimi prozaicznymi czynnościami. Dobrze dziadek doskonale wyposażył schron, ale wszystko ma daty ważności, a kobiety mają, że tak to ujmę swoje potrzeby, a w książce tak jakby zostały one pominięte np. kwestia tego, jak dojrzała kobieta i dziewczyna dojrzewająca radziły sobie z miesiączką, albo kwestia tego, że jednak po tak długim okresie zamknięcia można nieźle sfiksować. Mimo, iż takowe mankamenty występują, to na szczęcie książka nadrabia swoją fabułą.
                Pomysł pomagających nam kosmitom jest doskonały, ludzie w dzisiejszych czasach sieją postrach tym, co mogą zrobić nam obcy, a niektórzy wręcz egoistycznie twierdzą, że nikogo poza nami we Wszechświecie nie ma. A tutaj spotykamy bardzo dobrze prosperującą rasę Arisjan, którzy, mimo iż mają lekki defekt(który sami sobie zafundowali) to wydają się mili, są podobni do ludzi i przede wszystkim ich obraz nie jest monotonny. Chociaż w książce nie poznajemy ich zbyt wielu, to jednak cała rasa przypadła mi do gustu.
                Samą książkę można zaliczyć do gatunku paranormal romance, jest dziewczyna, jest kosmita, jest romans. Niczego więcej nie potrzeba, Zasady są jasno ustalone. Właśnie na tym romansie opiera się cała książka, a Emily możemy nazwać wręcz bohaterem tragiczny, ponieważ nie ważne, jaką podejmie decyzje i tak będzie cierpieć, już na początku wiedziała, w co się pakuje, ale jednak cały czas tliła się w niej nadzieja.
                Mimo, że książka nie jest dopięta na ostatni guzik, to bardzo miło się ją czyta. Fabuła wciąga niesamowicie, od książki nie mogłam się oderwać, a do tego, kiedy włączyłam płytę, cały świat przestał dla mnie istnieć. Niektóre elementy są drażniące np. przemyślenia Emily, oraz jej porównania, w pewnych momentach zastanawiała się skąd ona wie takie rzeczy, przecież, kiedy wlazła do tego schronu miała tylko osiem lat. Ale tak jak już pisałam takowe niedociągnięcia są nadrabiane przez sam pomysł na książkę i sposób jej napisania. Więc generalnie pozycja świetna i jak dla mnie powinno się ją wręcz nakazać czytać w szkole, ponieważ pokazuje jak ludzie mogą ze sobą współpracować, poznawać się, zorganizować po jakiejś większej katastrofie, pomijając fakt, że mieli sporą pomoc, ale zawsze to coś. Liczę na to, że kolejne części utrzymają swój poziom, a nawet będą lepsze. 
               Na końcu książki znajdziemy niewielki przedsmak tego, o czym będziemy czytać w następnej części. I szczerze liczę na to, że tym razem przedstawiony będzie nie tylko punkt widzenia Emily, ale i Korina. Ponieważ czasami podczas czytania chciałam wiedzieć, co on w tej chwili czuje. Muszę też przyznać, że i tak najbardziej w pamięć zapadł mi profesor Spite, który tak mi się wydaje, a raczej mam taką nadzieję, będzie miał jakieś kluczowe znaczenie, albo będzie bardzo pomocny w całej sprawie Emily+Korin(taki mój, mam nadzieję, spoilerowy akcencik na koniec).

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce Poli Pane. 
                

Autor: Pola Pane
Tytuł: "Arisjański fiolet. Cisza"
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza

4 komentarze:

  1. książka jest naprawdę warta przeczytania. Wprowadza czytelnika w świat wyobraźni i pozwala niesamowicie wyćwiczyć wyobraźnię. Książka pisana łatwym tekstem, więc nikt nie powinien mieć z nią problemów. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już jedną opinię o książce czytałam i była (opinia) przepełniona pozytywnymi słowami o tytule... Kolejna wysoka ocena chyba skłania mnie ku zaopatrzeniu się we własny egzemplarz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam recenzji, gdyż książkę mam w planach:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielkie, wielkie dzięki za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń

© 2012. All Rights Reserved. Design by Biyan Pasau
Blogger Template