Gra:"Inwigilacja luksusowa"




                                     Dzisiaj będzie dość nietypowo, ale mam nadzieję, że się wam spodoba. Gdyż tematem recenzji będzie gra planszowa, a dla uściślenia towarzyska gra karciana. Wiem, że to dość nietypowo, ale kiedy spojrzałam dzisiaj na moją półkę z grami, pomyślałam, dlaczego by nie napisać recenzji tych moich cudeniek, które przez długi okres czasu zbierałam, kupowałam i zdobywałam poprzez wymianę.? Więc tak oto zrodził się pomysł mam nadzieję, że przypadnie wam o gustu i dacie mi motywację, aby napisać więcej recenzji gier.
                „Inwigilacja luksusowa”, bo tak nazywa się ta gra jest jedną z wielu gier, które mają w sobie coś z polskich realiów życia codziennego. Tematyką gry jest scena polskiej polityki, a dokładniej zdobywanie informacji na temat przeciwników, które zawarte są w ich teczkach, mamy też możliwość wprowadzania ustaw i kształtowanie poparcia naszej partii. Jak mówi nam napis z tyłu opakowania: "Inwigilacja luksusowa", jeszcze bardziej niesamowita gra towarzyska ukazująca polską politykę z właściwej perspektywy - w krzywym zwierciadle.
Zostań posłem i walcz z przeciwnikami przy pomocy te­czek wyciągniętych z IPN-u! Korzystaj w swych działaniach z pomocy (łże)mediów, pogrążaj konkurencję i wprowadzaj przydatne Ci ustawy, patrząc jak rośnie poparcie polityczne twojej partii.
Nie słuchaj polityków - graj w Inwigilację - dedukcyjną grę towarzyską dla całej rodziny. I przyjaciół.
                W skład elementów gry wchodzi: plansza, instrukcja, 55 kart(dotyczących fabuły i przebiegu gry), 54 teczki, 24 żetony, 10 znaczników odpowiedzi, 5 pionków, kostka oraz kapowniki. Wszystko to zapakowane jest w zgrabne pudełko, które nie zajmuje dużo miejsca na półce, ale od razu rzuca się w oczy.
                Plansza, wszystkie karty i żetony są wzbogacone dość ciekawymi rysunkami, które aż krzyczą do nas: TAK, to jest prawdziwa polityka. Wszystko jest ciekawie wykonane i umila rozgrywkę.
                Przejdź zatem do samej gry. Gdyby ktoś mi powiedział, że będę zachwalała grę dotycząca polityki to chyba bym go wyśmiała, więc do „Inwigilacji luksusowej” podeszłam z dość sporą rezerwą i kiedy znalazłam już osoby chętne ze mną zagrać rozpoczęłam swoją przygodę z grą. Reguły gry są dość banalne, więc każdy zrozumie zasady i już po kilku minutach można było wymyślać nazwę swojej partii, gra daje nam możliwość otworzenia się na procesy twórcze, gdyż jeszcze przed rozgrywką można sporo się pobawić i(mimo, iż gra tego nie wymaga) wymyślanie swoich haseł, programu i logo. Więc tak po długim procesie twórczym, kiedy zasiądzie się do gry i stanie prawdziwym wyuzdany i pełnym tajemnic politykiem rozpoczyna się zabawa.
                Sama gra opiera się na prawdomówności, więc kłamliwy „polityk” nie ma szans na grę. Celem gry jest zdobycie jak najwyższego poparcia w sondażach oraz odkrywanie afer, w których nasi współgracze brali udział. Tak z grubsza wyglądają cele. Co do samej rozgrywki na planszy mamy 5 pokoi, między którymi się przemieszczamy: kuluar, hotel poselski, sala posiedzeń, sala konferencyjna i restauracja, każdemu pomieszczeniu odpowiada inna czynność, którą należy wykonać po wkroczeniu do pomieszczenia np. w restauracji uzupełniamy nasze zapasy żetonów znieczulenia i zadajemy pytania innym graczom. Dzięki tym pytaniom możemy ustalić, jakie tajemnice zawarte są w teczkach naszych rywali. Sama gra kończy się, gdy któryś z posłów osiągnie 50 punktów poparcia w sondażu lub gdy tylko jeden gracz zostanie z nieodkrytymi tajemnicami w teczkach. Oczywiście w tym drugim przypadku wygrywa gracz z najwyższym poparciem w sondażu.
                Gra w „Inwigilację luksusową” to czysta przyjemność, proste zasady i spory czas gry(45-90 minut) umilą nam spotkania ze znajomymi bądź rodzinne zjazdy. Gra stawia na sporą losowość, wiele zależy od tego, jaką kartę sobie dobierzemy i ile oczek ukaże się na kostce po dokonanym rzucie. Oczywiście ważnym elementem jest też rozmowa z graczami, zadawanie nieprzyjemnych pytań i intuicja, która podpowiada nam, jaki to brudny sekret skrywa teczka naszego rywala. „"Inwigilacja luksusowa" jest więc godna polecenia, świetnie opracowana fabuła i zasady, a także samo wykonanie graficzne zachęcają do gry. Co również jest ważne gra jest polskiego autorstwa, więc możemy być dumni z tego, że takie cudo jest w pewnym sensie nasze.

Autorzy:  Tomasz Z. Majkowski, Michał 'Puszon' Stachyra, Maciej 'Sqva' Zasowski
Tytuł: "Inwigilacja luksusowa"
Wydawnictwo: Kuźnia gier
Oprawa graficzna: Włodzimierz 'vlado' Chołostiakow, Marcin 'Andrew' Gręźlikowski

7 komentarzy:

  1. Planszówki <3 Ja wielbię Osadników z Catanu *to co z tego że zawsze przegrywam* i zawsze się mylę i mówię nie to co trzeba :D Scrabble są fajne też, Monopoly. Czekam na więcej recenzji ! A tą mnie zainteresowałaś, jak przeczytałam o polityce to się przestraszyłam a tu takie zaskoczenie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam wcześniej o tej grze, ale na pewno rozejrzę się za nią, bo widzę, że jest godna uwagi! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam gry planszowe, ale o tej pierwszy raz słyszę.
    Wydaje się być ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś bardziej grałam w planszówki niż obecnie, ale zaintrygowałaś mnie powyższą. Ale wygląda tak skomplikowanie, że nie mogę sobie wyobrazić prostych, a wręcz banalnych zasad do niej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko się tak wydaje, że jest trudne... a ogólnie zasady są banalne :D

      Usuń
  5. Świetna recenzja! Ładnie, czytelnie objaśnione i choć tematyka nie moja, to wiem, komu może się spodobać taka gra. :D
    Naprawdę super pomysł na recenzję. :) Jeszcze się z takim nie spotkałam. :3

    OdpowiedzUsuń

© 2012. All Rights Reserved. Design by Biyan Pasau
Blogger Template